Ze snu

Ukazała mi się ona, w sennym widzie,
W letargu żądzy smak poczułem osobliwy,
Pragnąłem snu, prawdy nie znajdę nigdzie,
Krainy Morfeusza pokochałem ułudy nimfy.

Choć wytworem umysłu, prawdziwa kobiecość,
Przesłania neurony, wzmaga surową namiętność,
W paraliżu sennym przeklinam swego ciała niemoc,
Spojrzę w ogromu oczy, wzburzę krew, zrobię coś.

Widzę obfite usta, pragnę, głód pcha mnie w ten cud,
Przełamuje bariery, łamię tabu, zrywam umysł, ciało,
Na jawie widzę w całości Ciebie obutą ze snu,

Byłaś nią Ty czy inna nimfa?

Jacob Bonne

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *