W zależności od miejsca nazywają mnie różnie, Grubo, donośnie, Gorol wołają prosto w twarz, Za plecami szepczą do siebie, to Ceper cicho sza, Obski bam, Obski bam, wybijają koziołki próżne. Nie ważne czy po Kaszubsku czy w Chełmszczyźnie, Czuję brak przynależności jak włóczęga na obczyźnie, Nieważna jakim słowem, zawsze będzie znaczyło obcy, W znalezieniu własnego miejsca potrzebuje pomocy. Może znajdzie się choć jedno serce, W którym poczuje się jak w domu. Jacob Bonne

Skomentuj