Zdeformowana dłoń, plugastwo, Wynaturzony karzeł sięga wysoko, Wąsaty, paskudny, grymaśny stwór, Zadumana w sobie paskudna istota. Kaprawe oczka patrzą z pogardą, Korpus, chowa pod złotą kurtką, Ukrywa, że jest istotą nic nie wartą. Krzywy uśmiech, śmierdzi wazeliną, Wypowiadane słowa niosą wyższość, Kompleksy rekompensuje drwiną, Dyskryminacją innych ukrywa złość. Nie mowa tu o powierzchownym fizys, To prawda o tym co we wnętrzu się widzi. Jacob Bonne

Skomentuj