Portret Absencji

Portret absencji maluje nie wychodząc z pokoju,
Zamiast Ciebie widzę wełniany płaszcz w korytarzu,
Szkicuje w pamięci każdy element Twojego stroju,
Lecz uśmiechu nie mogłem sobie przypomnieć ani razu.

Blask złotego zegarka wciąż imituje jarzące się słońce,
Dodaje błękit koszuli, upruszony niebem południowym,
Wspomnienie ciężkiego zapachu perfum jest ciagle gorące, 
Duszą widzę obraz przedmiotów, jest prawie gotowy.

Ciągle czegoś brakuje, przekopałem pamięć całą bez mała,
Szukam, nie tracę nadziei, musze znaleźć choć obrys ciała,  
Pamiętam czerwień, intensywną, mocną, to kolor ust czy krwi?

Jacob Bonne

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *